Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Ma być szybciej, ale od 10 miesięcy nic nie robią

 

Już 12 paździenika na długo przestaną kursować pociągi między Warszawą i Białymstokiem. Na 20-km odcinku linii między Tłuszczem i Łochowem zdecydowano się nie wyłączać z ruchu tylko jednego toru, ale oba. Ma to znacznie skrócić czas trwania modernizacji. Tyle, że już w grudniu 2013 całkowic zamknięto inny odcinek: Rembertów - Zielonka. I, poza rozbiórką jednego toru i wiaduktu... nic tam się nie dzieje do dziś. Trudno uznać to za przyspieszenie.

 

Wykonawca modernizacji linii Warszawa-Białystok, konsorcjum Torpolu, uzyskał zgodę PKP PLK na całkowite zamknięcie 20 km odcinka Tłuszcz – Łochów. Ma to skrócić czas robót. Problem w tym, że ten sam wykonawca od grudnia 2013 roku całkowicie zamknął inny odcinek tej linii - od Rembertowa do Zielonki i... do października 2014 nie podjął żadnych robót poza rozbiórkowymi. Przez 10 miesięcy, które upłynęły od zamknięcia, udało się jedynie rozebrać jeden tor i wiadukt nad linią Warszawa – Siedlce. Po wykonaniu rozbiórek prace zamarły. Od pół roku nie dzieje się tam zupełnie nic.

W Remvertowie rozebrano wiadukt nad linią w kierunku Siedlec. I... na tym prace zamarły.

 

20141007 091032

Na stacji Rembertów rozebrano wiadukt nad linią do Terespola i od pół roku nic się nie dzieje. Fot. Wojciech Szymalski.

 

Prowadzenie robót modernizacyjnych przy całkowitym wyłączeniu linii z ruchu było od dawna dyskutowaną, choć kontrowersyjną propozycją. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że prowadzenie prac przy konieczności utrzymania ruchu po jednym torze jest bardzo uciążliwe dla wykonawcy, i paradoksalnie również dla pasażerów, bo czasy jazdy pociągów bardzo się wydłużają. Już lepiej zamknąć linię całkowicie, jeśli dzięki temu można zmodernizować ją szybciej.

Taki też argument podano w przypadku modernizacji linii Warszawa – Białystok. Jednak nasuwa się kilka wątpliwości. Po pierwsze dlaczego wyłączeniu ma podlegać tylko 20-to kilometrowy odcinek? Co da przyspieszenie realizacji tak małej części trasy, skoro według tej logiki pozostałe odcinki będą modernizowane tradycyjnie długo? Czy to wręcz nie wygląda na sabotaż? Nie będzie ani przejezdności, ani przyspieszenia  realizacji. Czyli połączenie obu sposobów organizacji prac daje nam tylko połączenie ich wad, a nie zalet.

Po drugie niepotrzebnie szermuje się hasłem skrócenia czasu inwestycji. W tym konkretnym przypadku modernizacja miała zakończyć się do końca 2015 roku. Przy zamknięciu obu torów (czyli skróceniu czasu realizacji) ma zakończyć się... do końca 2015 roku. Kolejarze niechętnie przyznają, że bez tego skrócenia inwestycja miałaby się zakończyć w połowie 2016 roku. Czyli po prostu inwestycja jest opóźniona i skrócenie czasu prac ma tylko pozwolić utrzymać pierwotny termin.

Po trzecie wreszcie w ramach inwestycji jest już jeden całkowicie zamknięty odcinek (Rembertów – Zielonka). Zamknięty od grudnia 2013 roku. Po wykonaniu rozbiórki jednego toru nic się na nim nie dzieje od pół roku. Trudno uznać to za przykład przyspieszenia.

Według PKP PLK przyczyną tego stanu są przedłużające się procedury uzyskiwania pozwoleń budowlanych. Ten przykład doskonale dowodzi fałszywości przekonań o możliwości skrócenia czasu robót dzięki całkowitemu wyłączeniu linii z ruchu. Przyczyną skandalicznie przedłużających się modernizacji linii kolejowych w Polsce nie jest bowiem taka czy inna organizacja robót, tylko całkowity brak kompetencji zarządcy infrastruktury.

W CZT w ogóle nie rozumiemy dlaczego PKP PLK wdraża jakiekolwiek zamknięcia (nawet jednego toru) w sytuacji kiedy wykonawca nie dysponuje pozwoleniem na budowę. Nie jest to odosobniony przypadek. Na polskiej sieci kolejowej mamy liczne zamknięcia torów w związku z robotami, które w ogóle nie są prowadzone. Na linii Kraków – Katowice, odcinek Sosnowiec Jęzor – Trzebinia już kilka lat temu rozebrano jeden tor, a układania nowego nie rozpoczęto do dziś! Na linii Warszawa – Skierniewice przez kilka lat, zanim zaczęły się wreszcie prace, obowiązywała nocna przerwa technologiczna w związku z planowanymi robotami – z tego powodu np. SKM Warszawa co roku odrzucano wnioski na ostatni pociąg w dobie do Pruszkowa.

Ostatnio zmienianyśroda, 08 październik 2014 14:53

3 komentarzy

  • Rytel Krzysztof
    Rytel Krzysztof środa, 05, listopad 2014 00:30 Link do komentarza

    @Vampiorek: Faktycznie ostatnio coś się ruszyło w rejonie Mokrego Ługu. Ale wiaduktu w Rembertowie nie zaczęli robić nawet do dzisiaj (początek listopada). A to przecież czas wykonania obiektu inżynieryjnego jest krytyczny.

  • Vampiorek
    Vampiorek wtorek, 21, październik 2014 02:25 Link do komentarza

    Panie Krzysztofie widzę, że pisał Pan artykuł nie będąc na miejscu albo nie chcąc widzieć postępów. Zapraszam na Mokry Ług - wschodni tor (nowy) leży od przejazdu w kierunku Zielonki Bankowej od kilku dni, a Pan pisze, że się nic nie dzieje. Żenada...

  • gosc
    gosc piątek, 10, październik 2014 14:37 Link do komentarza

    Co to za bzdury w ostatnich wersach?
    Tor rozebrano na odcinku między Sosnowcem Jęzorem a miejscem ok 500 metrów przed stacją Jaworzno Szczakowa ( w artykule jest mowa o Trzebinii) i obecnie oba tory już są gotowe.

Powrót na górę