Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję
Krzysztof Rytel

Krzysztof Rytel

URL strony:

Kompromitacja Urzędu Transportu Kolejowego

Ponad 2 lata zajęło urzędnikom UTK dojście do wniosku, że prowadzenie postępowania, które wszczęli, jest niezgodne z przepisami. 

18 sierpnia 2017 r. Prezes UTK wydał decyzję w postępowaniu, które wszczął na wniosek Centrum Zrównoważonego Transportu z dnia 5 maja 2015 r(!). CZT poskarżyło się w nim na uciążliwości, jakich doznali podróżni wskutek nieprofesjonalnych działań spółek kolejowych, związanych z awaryjnym zamknięciem linii kolejowej nr 9 między Iławą i Malborkiem w dniach 25 października - 25 listopada 2014 r. Z tego powodu CZT zwróciło sie o wszczęcie postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Wyłączenie odcinka linii z ruchu kolejowego odbyło się w trybie awaryjnym i wynikło z konieczności wykonania poprawek na zmodernizowanym odcinku linii, wynikających z odkształcenia się nowej nawierzchni torowej na odcinku 200 m w pobliżu miejscowości Jurkowice, w wyniku utraty nośności przez podtorze. Jak ustalono w trakcie postępowania, spółka PKP PLK o konieczności wyłączenia odcinka z eksploatacji dowiedziała sie w dniu 21 października i tego samego dnia powołała w tej sprawie Kolejowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (KCZK) z udziałem wszystkich zainteresowanych przewoźników. Następnego dnia odbyło się spotkanie KCZK, na którym ustalono, że do dnia 26 października PKP PLK opracuje propozycję zastępczego rozkładu jazdy i po akceptacji przewoźników zostanie on wprowadzony w życie z okresem obowiązywania od 3 do 23 listopada. Pod koniec tego okresu okazało się, że roboty przedłużą się o kolejne 2 dni i objazdy trwały ostatecznie do 25 listopada.

 

Zarzuty CZT

CZT zarzuciło przede wszystkim niekorzystne dla pasażerów wytrasowanie pociągów w okresie zamknięć torowych - z objazdami przez Elbląg i Kwidzyn (konieczność dwukrotnej zmiany lokomotyw ze względu na odcinki niezelektryfikowane), co wydłużało czas jazdy na odcinku Gdynia - Warszawa do 7 godzin, podczas gdy w tym samym czasie pociągi tę samą relację trasą przez Bydgoszcz pokonywały w niecałe 5 i pół godziny. Nawet przez Olsztyn ale bez zajazdu do Iławy, tylko przez Nidzicę do Działdowa czas jazdy wyniósłby ok. 6 godzin (film nakręcony przez CZT pokazuje, że w Iławie w dniu 25 listopada do jednego z pociągów z Gdyni wsiadło zaledwie 10 pasażerów mimo, że na dalszej trasie nie było już wydłużeń czasu jazdy). Szerzej absurdalność tras objazdowych opisywaliśmy w artykule Z Gdyni do Warszawy w 7 godzin za 126 zł. Pociągiem EIC.

Drugi zarzut CZT dotyczył bardzo długiego czasu od powzięcia przez spółkę PKP PLK informacji o konieczności zamknięcia szlaku w dniu 21.10 do wdrożenia zastępczego rozkładu jazdy - dopiero od dnia 3.11. Na wspomnianym posiedzeniu KCZK ustalono, że zamknięciowy rozkład jazdy zostanie przygotowany do 26.10, ale wejdzie w życie dopiero 3.11. Zagadką jest tak długi okres od opracowania rozkładu jazdy do jego wdrożenia, w sytuacji przecież kryzysowej. Powstaje pytanie czy PKP PLK przygotowana jest na sytuacje kryzysowe? Czy w sytuacji np. zagrożenia militarnego transporty wojskowe też trzeba będzie planować z 10-dniowym wyprzedzeniem?

W dodatku mimo wprowadzenia zamknięciowego rozkładu jazdy 3 listopada w systemie internetowym i biletowym przewoźnika zaczął on funkcjonować dopiero dzień później (pasażerowie nawet na biletach mieli drukowane nieaktualne informacje o godzinach odjazdu lub przyjazdu mimo, że od wielu dni problem był spółce znany).

Trzeci, bardzo ważny, zarzut dotyczył braku informacji o zmienionych godzinach odjazdów i przyjazdów pociągów. Pierwszy okres braku odpowiedniej informacji wystąpił w okresie od 25 października do 3 listopada. Godziny odjazdów i przyjazdów na poszczególnych stacjach nie zostały zaktualizowane ani na rozkładach jazdy w gablotach na stacjach i dworcach, ani w Internecie.

Drugi okres braku prawidłowej informacji nastąpił w dniach 25 i 26 listopada. Zamknięcie linii zostało przedłużone o te dni na kilka dni wcześniej. Rozkłady jazdy w gablotach i w Internecie podawały  w tym czasie już godziny zatrzymań na stacjach bez uwzględniania wydłużenia czasu jazdy.

Kolejna sprawa dotyczy kwestii wysokości cen biletów, które na przedmiotowej linii nie zostały obniżone, tylko od dnia 14 listopada jeszcze podniesione. Wcześniej bowiem na trasie Gdynia - Warszawa dostępne były promocyjne bilety relacyjne na pociągi EIC w cenie 85 zł. Niestety od tego dnia bilety relacyjne zostały w całym kraju zlikwidowane.

 

Decyzja UTK 

Na decyzję Urzędu przyszło czekać ponad 2 lata(!). Przez większość tego okresu Urząd co miesiąc wysyłał kolejne pismo o przedłużeniu rozpatrywania sprawy o miesiąc ("z uwagi na złożony charakter sprawy"). Ostatecznie Prezes UTK w dniu 18.08.2017 r. wydał  decyzję o... umorzeniu postępowania. Na 8 stronach uzasadnienia Prezes opisał szczegółowo przebieg postępowania i przytaczane przez strony argumenty oraz ustalone fakty, po czym na dwóch ostatnich stronach wyjaśnił... dlaczego postępowanie w ogóle nie powinno zostać wszczęte.

Okazało się, że problemem jest fakt, że wniosek obejmował zarzuty jednocześnie wobec dwóch  podmiotów - zarządcy infrastruktury - spółki PKP PLK, oraz przewoźnika - spółki PKP Intercity. Tymczasem wg art. 62 ustawy kodeks postępowania administracyjnego łączenie spraw wobec różnych podmiotów jest dozwolone tylko wówczas, gdy dotyczą one tej samej podstawy prawnej. A w tej sprawie oczywiście tak nie było - z innych ustaw wynikają obowiązki zarządcy infrastruktury, a z innych przewoźnika.

Zdumienie budzi fakt, że ustalenie tej okoliczności zajęło urzędnikom UTK aż ponad 2 lata! I powstaje pytanie: dlaczego powziąwszy takie ustalenie Prezes UTK po prostu nie rozdzielił postępowania na dwa - jedno wobec PKP Intercity i drugie wobec PKP PLK?

Takie działanie budzi obawy o rzeczywiste intencje Prezesa UTK. Ewidentnie uchylił się on od merytorycznego ocenienia działań państwowych spółek. Być może dlatego, że w innym przypadku musiałby ukarać złe decyzje zarządów firm. Zamiast tego wolał wynaleźć kruczek prawny (który mógł ominąć), a być może także maksymalnie przedłużyć postępowanie. Dowodzi to prostego faktu, że Urząd Transportu Kolejowego nie jest zdolny do realizowania działań w zakresie ochrony konsumentów w sektorze transportu kolejowego tak dobrze, jak czynią to UOKiK i UKE w pozostałych sektorach. Ma widocznie inne priorytety.

 

CZT zgodnie z procedurą złożyło wniosek do Prezesa UTK o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Patrz też film: Z Gdyni do Warszawy w 7 godzin za 126 zł

Subskrybuj to źródło RSS