Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Koleje Dolnośląskie znacznie rozszerzyły ofertę

Porównanie liczby pociągów na trasach Dolnego Śląska Porównanie liczby pociągów na trasach Dolnego Śląska

W tym roku pociągi Kolei Dolnośląskich przejadą o 18% więcej kilometrów niż w 2016. 

 

Mimo, że nie doszło do głębszej, oficjalnej współpracy między CZT i województwem dolnośląskim w ramach projektu "Kolej na Dobrą Kolej" to jednak na Dolnym Śląsku uruchomiono więcej pociągów. I to na niemal wszystkich trasach. 

Przypomnijmy, że CZT w ramach projektu KnDK opracowało nowy model organizacji przewozów m.in. dla województwa dolnośląskiego, wraz z rozkładem jazdy i bilansowaniem finansowym. Zakładał on lepsze wykorzystanie istniejących zasobów taboru i personelu. Po prostu ten sam pojazd z załogą w modelu CZT wykonuje w ciągu dnia więcej kursów. Dzięki temu liczba wykonywanych na terenie województwa pociągokilometrów miała zwiększyć się o 18%, ale dla  spółki Koleje Dolnośląskie ten wzrost miał wynieść 27%. Ostatecznie obecny rozkład jazdy przewiduje dla spółki KD wykonanie 6,5 mln pociągokilometrów w porównaniu do 5,5 mln pockm w zeszłym roku. Jest to więc wzrost o 18%.

Najbardziej liczba połączeń wzrosła na trasie między Legnicą i Jaworzyną Śląską, bo z 5 do 8 par pociągów (+60%, w projekcie CZT było 8,5 pary). Trzy nowe pary pociągów pojawiły się także między:

  • Wałbrzychem i Jelenią Górą (13 zamiast 10, +30%, w projekcie CZT było 19 par ), 
  • Wrocławiem i Jelczem-Laskowicami (16 zamiast 13, +23%, w projekcie CZT było 20 par),
  • Wrocławiem i Oleśnicą (19 zamiast 16, +19%, w projekcie CZT było 20 par),
  • Wrocławiem i Legnicą (26 zamiast 23, +13%, w projekcie CZT było 26 par).

Po 2 nowe pary pociągów przybyły na odcinkach pomiędzy:

  • Wałbrzychem i Kłodzkiem (7 zamiast 5, +40%, w projekcie CZT 8),
  • Węglińcem i Lubaniem Sląskim (9 zamiast 7, +29%, w projekcie CZT 8),
  • Jaworzyną Ślaską i Dzierżoniowem (12 zamiast 10, +20%, w projekcie CZT 12),
  • Wrocławiem i Trzebnicą (15 zamiast 13, +15%, w projekcie CZT 18),
  • Jaworzyną Ślaską i Wałbrzychem (18 zamiast 16, +13%, w projekcie CZT 20),
  • Wrocławiem i Wołowem (19 zamiast 17, +12%, w projekcie CZT 21).

 Po 1 parze pociągów dodano na odcinkach: Żary - Węgliniec, Bolesławiec - Węgliniec, Lubań Śl. - Jelenia Góra, Dzierżoniów - Kamieniec Ząbkowicki, Kłodzko - Kudowa-Zdrój, Kłodzko - Międzylesie, Wrocław - Ziębice, Wrocław - Brzeg, Oleśnica - Bierutów, Wrocław - Rawicz oraz Głogów - Zielona Góra.

Tyle samo pociągów co w zeszłym roku kursuje na odcinkach: Bierutów - Namysłów, Wołów - Głogów, Ziębice - Kłodzko, Międzylesie - Lichkov, Jelenia Góra - Szklarska Poręba, Zgorzelec - Lubań Śląski, Legnica - Bolesławiec. Nie reaktywowano ponadto linii Legnica - Rudna Gwizdanów (CZT proponowało tam 8 par pociągów).

Mniej pociągów niż w zeszłym roku kursuje na odcinkach: Węgliniec - Zgorzelec (11 zamiast 13,5, w projekcie CZT 13), Legnica - Żary (5 zamiast 6, w projekcie CZT 7). Ponadto zlikwidowano weekendowe kursy na linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski.

Tyle samo pociągów co w propozycji CZT kursuje obecnie w rzeczywistości na odcinkach: Wrocław - Legnica (26 zamiast 23), Jaworzyna Śląska - Dzierżoniów (12 zamiast 10), Głogów - Zielona Góra (8 zamiast 7), Jelenia Góra - Lubań Sląski (7 zamiast 6), a na odcinkach Żary - Węgliniec i Węgliniec - Lubań Śląski nawet więcej. Bardzo podobna lub nieco większa oferta niż w projekcie CZT jest na linii Kłodzko - Międzylesie.

 

W 2016 r. Koleje Dolnośląskie zwiększyły przewozy względem roku 2015 o 40% licząc w pasażerach i o 36% licząc w pasażerokilometrach. Dzięki zwiększeniu oferty o 18% bieżący rok będzie kolejnym rokiem wzrostu przewozów. To cieszy. Cieszy także to, że na wszystkich liniach wychodzących z Wrocławia pasażerowie mają obecnie pociąg niemal co godzinę, a na niektórych - w szczytach co pół. Wiele rozwiązań z projektu CZT nadal jednak czeka na wprowadzenie w życie. Kusi zwłaszcza godzinna siatka połączeń między Wrocławiem i Jelenią Górą (co drugi pociąg przyspieszony, pozostałe wydłużone do Szklarskiej Poręby). Mając na uwadze zakup 11 nowych składów elektrycznych rok 2018 powinien być kolejnym rokiem rozwoju oferty i zwiększania przewozów. 

 

 

Ostatnio zmienianywtorek, 31 styczeń 2017 13:57

17 komentarzy

  • Wojtek Malicki
    Wojtek Malicki czwartek, 02, luty 2017 15:02 Link do komentarza

    Cd. Każdy z odrobiną oleju w głowie doskonale rozumie, że jeśli UMWD nie weźmie się za tą linię, PLK nic na niej nie zrobi. O to ci chodzi? Żeby piękną krajobrazowo trasę rozkradli złomiarze?

  • Wojtek Malicki
    Wojtek Malicki czwartek, 02, luty 2017 15:01 Link do komentarza

    Cd. Co do remontu, to niestety to UMWD i KD są odpowiedzialni za doprowadzenie tej linii do stanu normalnego użytku. Dla PLK ta linia jest deficytowa, więc jaki interes ma ta firma w lokowaniu pieniędzy w linie, które przynoszą jej straty? Nie ma żadnego. Przestań więc w końcu wciskać te kłamstwa na różnorakich forach kolejowych. Chyba że zależy ci, żeby pociągi po tej linii nigdy nie pojechały.

  • Wojtek Malicki
    Wojtek Malicki czwartek, 02, luty 2017 14:57 Link do komentarza

    @Staszek Biega:
    Martwisz się jednym małym szynobusem? A doprowadzenie linii kolejowej do takiego stanu nie jest działaniem na szkodę województwa i dziedzictwa kulturowego regionu? Policz ile kosztuje szynobus, a ile warta jest taka linia kolejowa. Poza tym nieprawdą jest, że szynobusy się niszczyły na tej linii. Jak twierdzisz inaczej, to podaj konkretne dane i wyliczenia, które potwierdzałyby twoją opinię.

  • Adrian Bronicki
    Adrian Bronicki czwartek, 02, luty 2017 13:39 Link do komentarza

    @Grzegorz Szulc:
    Frekwencja do Zgorzelca jest mizerna, więc po prostu dostosowano liczbę pociągów do rzeczywistego zapotrzebowania.

  • Staszek Biega
    Staszek Biega czwartek, 02, luty 2017 10:57 Link do komentarza

    @Pasażer z Dolnego Śląska
    W regulaminie PLK na 2017 r. jest przewidziane całkowite zamknięcie linii Grabowno-Milicz-Krotoszyn - pociągi i tak by nie pojechały. Co innego jak pewnie w 2019 r. linia będzie zrobiona - wtedy ofert powinna być naszym zdaniem na poziomie min. 7 par.
    Z Lwówkiem winą UMWD i KD chyba nie jest to, że PLK obniżyła tam prędkość do 10 km/h i nie planuje żadnych prac. Gdyby szynobusy tam pojechały., byłoby to działanie na szkodę spółki - tabor kolejowy nie jest przystosowany do takiej prędkości w ruchu ciągłym, (przez wiele kilometrów) . Jak rozumiemy Piotr Malepszaka w zarządzie KD ma wzmocnić merytorycznie KD w rozmowach z PLK - tutaj żaden argument poza merytoryczny już nie przejdzie.

  • Grzegorz Szulc
    Grzegorz Szulc środa, 01, luty 2017 15:09 Link do komentarza

    Niestety nie przybyło połączeń do Zgorzelca,a Koleje Dolnośląskie nie czekają na pasażerów jadących do Zgorzelca,w przypadku opóźnień i ostatniego połączenia.

  • pasażer z Dolnego Śląska
    pasażer z Dolnego Śląska wtorek, 31, styczeń 2017 21:40 Link do komentarza

    Szkoda tylko, że ta "rozszerzona oferta" jest wynikiem m.in. zabrania pociągów z niektórych linii (całkowicie!), np. pociągi zupełnie zniknęły z tras do Milicza i Lwówka Śląskiego. Pociągi do Lwówka Śląskiego były zaplanowane w obecnym rozkładzie, nawet wicemarszałek Michalak wypowiadał się w jednym z wywiadów, że planują utrzymać pociągi na tej linii nawet pomimo wprowadzenia prędkości 10 km/h na niektórych odcinkach. Dziwnym trafem pociągi te zniknęły z rozkładu tuż przed wprowadzeniem nowego rozkładu, niemal równocześnie z pojawianiem się informacji prasowych o "zwiększeniu" liczby pociągów na większości linii obsługiwanych przez KD. Ot, taka ciekawostka pokazująca jak faktycznie działa KD i jak "zwiększa się" liczbę pociągów na Dolnym Śląsku. Czyli przelewanie z jednej szklanki do drugiej, informuje się tylko o szklance w danym momencie pełniejszej. Faktycznie tabor ani pieniędze przeznaczone na kolej się nie zwiększyły, więc to logiczne, że gdzieś trzeba było zabrać aby innym dać więcej.

Powrót na górę