Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Pociągi ze Szklarskiej do Liberca nie pojadą?

Wszystko wskazuje na to, że wbrew niedawnym zapowiedziom Kolei Dolnośląskich nie uda się w grudniu uruchomić połączeń między Szklarską Porębą i czeskim Libercem.

 

Jeszcze na początku listopada Koleje Dolnośląskie zapewniały portal Rynek Kolejowy, że uruchomienie połączenia nie jest zagrożone:
"DSDiK poinformował KD, iż nie ma przeszkód formalnoprawnych przed wjazdem tego typu taboru na tory samorządowe. PKP PLK przyjęła do rozkładu wpisane trasy pociągów wraz z planowanym taborem – uspokaja Justyna Stachniewicz, specjalista ds. marketingu i promocji KD".
" – Wjazd do pierwszej stacji granicznej w myśl Miejscowych Porozumień Granicznych nie wymaga szczegółowych dopuszczeń – tłumaczy przedstawicielka przewoźnika – ale jeśli okazałoby się, że jest taka konieczność, to uzyskanie dopuszczeń leży po stronie czeskiego właściciela taboru – zaznacza. KD nie zamierzają więc zmieniać dotychczasowych planów taborowych i do Szklarskiej Poręby dotrą jednostki 840 RegioSpider, a także – w sytuacjach awaryjnych – tzw. „motoraki” serii 810."

Niestety, jak CZT dowiedziało się po stronie czeskiej, problemy jednak są i to poważne. Według naszego rozmówcy w jednej z zaangażowanych w sprawę instytucji ostatnio odbyło się spotkanie z udziałem zainteresowanych podmiotów z Czech i Polski, na którym nie udało się wypracować rozwiązania.

Problem ma polegać na tym, że jeden z czeskich urzędników zdał sobie sprawę, że stosowany od lat wyjątek z umowy granicznej, zwalniający z obowiązku posiadania dopuszczenia dla taboru, jeśli w danym kraju będzie on korzystał tylko z odcinka od granicy do najbliższej stacji, nie może być stosowany. Wyjątek ten bowiem dotyczył ochrony istniejących w chwili podpisywania umowy (lub wstąpienia do UE) połączeń, a odcinek Szklarska Poręba Górna - Harrahov był wówczas nieczynny.

Z tego powodu przewidziane dla obsługi linii nowe pojazdy typu 840 RegioSpider produkcji Stadlera nie mogą być zastosowane, ponieważ nie mają dopuszczenia w Polsce. Z kupionych przez Koleje Czeskie 33 tych pojazdów (część nieco innych, pod oznaczeniem 841) aż 18 obsługuje pociągi w Libereckim Kraju.

Nie będą mogły być także zastosowane pociągi Pesy Link, których 4 szt. KD właśnie zakupiły. Wprawdzie mają one dopuszczenia na terenie obu krajów, bo 31 szt. Pesa dostarczyła Kolejom Czeskim, ale nie nadają się do obsługi tej konkretnej linii. Odcinek między Tanvaldem i Kořenovem jest bowiem jednym z najbardziej stromych w całych Czechach (o ile nie najbardziej stromym), z pochyleniem dochodzącym do 57 promili. Dla tak stromej linii konieczny jest tabor o parametrach górskich - podwyższonej mocy silników i odpowiednich hamulcach (jazda w dół odbywa się przy cały czas włączonym hamowaniu). Tego nie spełniają Linki, specjalnie natomiast były przystosowane 2 pojazdy RegioSpider.

Jest jeszcze jedna okoliczność - na wspomnianym odcinku istnieje trzecia szyna - zębata (można ją obejrzeć na tym filmie >>>). Obecnie nie jest używana, ale nie może być zdemontowana ze względu na zabytkowy charakter. Wkracza ona w skrajnię pojazdu typu Link. Natomiast dwa dedykowane pojazdy Stadlera mają odpowiednio zmodyfikowany gabaryt.

Pojazdy typu 840 RegioSpider na stacji Raspenava. Fot. K. Rytel

Pojazdy typu 840 RegioSpider na stacji Raspenava. Fot. K. Rytel

Dostępny już w Czechach roczny rozkład jazdy przewiduje 9 par pociągów pełnej relacji Szklarska Poręba Górna - Liberec (i 20 par w relacjach nieco krótszych - z Kenova, Desny lub Tanvaldu do Liberca), w tym 3 pary całoroczne, 3 pary w bardzo wydłużonym sezonie (x) i 3 pary w sezonie tylko w soboty i niedziele (y).

  • Odjazdy ze Szklarskiej Poręby Górnej: 8.29 (x), 9.29 (y), 10.29, 11.29 (y), 12.29 (x), 14.29, 16.29 (x), 18.29, 20.29 (y).
  • Odjazdy z Harrachova: 8.08 (x), 9.08 (y), 10.08, 11.08 (y), 12.08 (x), 14.08, 16.08 (x) , 18.08, 20.08 (y).

Czas jazdy ze Szklarskiej Poręby Górnej do Harrachova 28 minut, w drugą stronę tylko 24 minuty.

Służby prasowe KD nie odpowiedziały na nasze zapytanie w tej sprawie od piątku.

 

Uaktualnienie z 1 grudnia:

Dziś otrzymaliśmy następująca informację od Kolei Dolnośląskich:

"W odniesieniu do przygotowywanego połączenia Liberec - Harrachov - Szklarska Poręba Górna potwierdzamy, że nadal oczekujemy na zmianę zapisów Miejscowego Porozumienia Granicznego, które umożliwią wjazd jednostek serii 840 CD (w sytuacjach awaryjnych 810) do Polski. Zarządca infrastruktury (Dolnośląska Służba Dróg i Kolei) zapewnił, że odpowiednie zmiany zostaną wprowadzone przed wejściem w życie nowego rozkładu jazdy.

Jednocześnie informujemy, że w przypadku, gdyby zmiana MPG nie nastąpiła od 13 grudnia br., możliwe jest wykorzystanie na odcinku przygranicznym autobusów szynowych SA134 Kolei Dolnośląskich. Strona czeska nie dysponuje bowiem obecnie taborem, który mógłby wjechać do Polski."

Justyna Stachniewicz
Specjalista ds. marketingu i promocji

 

Jeżeli chcesz poprawy połączeń kolejowych w regionach - także na Dolnym Śląsku, podpisz naszą petycję Kolej na dobrą kolej! Projekt Kolej na dobrą kolej>>> to propozycja uzdrowienia kolei pasażerskiej w 8 regionach i na 2 trasach międzywojewódzkich. Wejdź koniecznie i poprzyj te zmiany. Twój podpis jest bardzo ważny.

LOGO Kolej na kolej  

Ostatnio zmienianywtorek, 01 grudzień 2015 15:21

6 komentarzy

  • Adam
    Adam piątek, 27, listopad 2015 01:23 Link do komentarza

    To tylko w Polsce możliwe, że publicznej spółce utrzymywanej z pieniędzy podatników szefuje prezes nieudacznik, który ma dwie lewe ręce i włos mu z głowy nie spada. W KD rządzi POlityka a nie kompetencje, a za wszystko płaci podatnik.

  • jano
    jano środa, 25, listopad 2015 18:43 Link do komentarza

    Przedstawiciele KD do samego końca bezczelnie łgali, że Stadlery mogą wjechać do Polski, wprowadzając media i pasażerów w błąd. Albo robiono to z premedytacją, mając pełną świadomość że jest inaczej, albo takich mają fachoffcuff w KD, że nawet czescy urzędnicy wiedzą lepiej. Tak czy siak, ktoś w KD powinien w końcu beknąć za charakterystyczne dla tej spółki nieudolność i arogancję. Panie marszałku, najwyższy czas na zmiany personalne we władzach KD !

  • miłośnik kolei
    miłośnik kolei środa, 25, listopad 2015 15:40 Link do komentarza

    Komuś bardzo zależy, żeby wygasić frekwencję na Kolei Izerskiej. Najpierw były wiadukty, które "groziły zawaleniem", w związku z czym ruch pociągów wstrzymano na kilka miesięcy. Pociągi od dawna jeżdżą, wiadukty jak stały tak stoją i jakoś nic się nie zawaliło. Z wiaduktami się nie udało, to wymyślono kolejny pretekst - drzewa spadające na pociągi KD. Dziwnym trafem przez lasy i góry prowadzą dziesiątki linii kolejowych w Polsce a tylko na linii do Szklarskiej drzewa się uwzięły na pociągi i na nie spadały. Pomysł z drzewami publika wyśmiała, słusznie wietrząc kolejne kłamstwo KD, wobec czego KD wyciągnęły kolejnego asa z rękawa - rozkomunikowały pociągi w Szklarskiej z pociągami do Czech. To tak na wypadek, gdyby ktoś skusił się na przejazd nowoczesnym czeskim Stadlerem i frekwencja miała wzrosnąć na tej trasie z powodu wprowadzenia przez Czechów nowoczesnego taboru i bezpośrednich pociągów do Liberca. Widać uznano, że samo rozkomunikowanie pociągów to za mało i KD postanowiły zabezpieczyć się w jeszcze jeden sposób przed wzrostem frekwencji - zrobiły na złość Czechom i zaniedbały sprawę dopuszczenia Stadlerów na polskie tory. Teraz to już jest oczywiście przysłowiowa woda po kisielu, bo proces dopuszczenia trwa co najmniej kilka miesięcy. Wszystko to oczywiście nie dzieje się przez przypadek - był by to wyjątkowo dziwny, pechowy zbieg okoliczności dla linii nr 311. Co będzie dalej? Czy Unia Europejska wie jakie cyrki wyrabiają KD & UMWD na wyremontowanej za grube miliony euro z Unii linii, żeby uzasadnić ograniczenie liczby pociągów a wręcz w ogóle zawiesić ruch na tej trasie? Wiadomo, że każdy pociąg wymaga dotacji, więc w interesie UMWD leży żeby tych pociągów było jak najmniej. Szczególnie na tzw. prowincji, gdzie już nie docierają wrocławskie media. Rozkład jazdy kompletnie nie pasujący mieszkańcom i taryfa z kosmosu (bilet na pociąg 2 razy droższy niż na PKS), przez co pociągi wożą powietrze, też oczywiście mają swoje uzasadnienie. KD nie zalezy na pasażerach bo dotacje wciąż są takie same bez względu na to ile pociąg przewiezie pasażerów, a mało pasażerów to wygodny pretekst żeby jeszcze bardziej ograniczyć liczbę pociągów. Komu zależy na wygaszeniu frekwencji na linii do Szklarskiej i dalej do Czech - łatwo się domyślić. Całym województwem dolnośląskim trzęsie obecnie Dutkiewicz - prezydent Wrocławia i nie jest żadną tajemnicą, że postawił on przed nowym prezesem KD zadanie "optymalizacji" kosztów z powodu mniejszej ilości środków przeznaczonych na kolej. Ma to polegać na tym, że rozwija się kolejkę aglomeracyjną wokół Wrocławia a ogranicza ruch kolejowy na wszystkich liniach dalej od Wrocławia oraz nie wybiegających z Wrocławia jako mniej frekwencyjnych. Stąd np. kuriozalne relacje pociągów jakie się ostatnio pojawiły (np. z Lwówka albo Gryfowa do Wrocławia), wbrew naturalnym potokom pasażerskim. Albo likwidacja porannego pociągu Wałbrzych - Kłodzko, w zamian którego pojedzie bezpośredni szynobus Wrocław - Kudowa. Prezes KD niestety jak widać posłusznie wypełnia polecenia swojego mocodawcy. Ze szkodą dla kolei na Dolnym Śląsku. Czy tak ma wyglądać kolej w regionie, że pociągi służą tylko wrocławianom a reszta linii do zaorania?? Kiedy skończy się wykańczanie kolei na Dolnym Śląsku przez spółkę Rachwalski & Dutkiewicz???

  • marek
    marek środa, 25, listopad 2015 12:45 Link do komentarza

    I co na to ci wszyscy experci od organizacji transportu poprzyjmowani przez prezesa Rachwalskiego do KD m.in. z Politechniki Wrocławskiej? Potrafią coś więcej poza machaniem kolejarskim lizakiem czy pisaniem komentarzy na Facebooku?

  • rafus
    rafus środa, 25, listopad 2015 12:09 Link do komentarza

    Obarczyć kosztami KD. Obowiązek zapewnienia komunikacji zastępczej spoczywa na barkach KD jako, że problem dotyczy polskiego odcinka, za który odpowiadają KD. Pewnie pojedzie któryś z dolnosląskich SA na odcinku Szklarska Poręba Górna - Harrahov, tak jak wcześniej jeździło GW Regio Train. KD to zwisa, bo dostali nowe szynobusy więc tabor mają. Tylko kto za to zapłaci? Oczywiście polscy podatnicy. Prezes KD powinien zostać odwołany za zaniedbania i niegospodarność pieniędzmi podatników.

  • Jurek
    Jurek środa, 25, listopad 2015 11:21 Link do komentarza

    Kuleje Dolnośląskie - tam jednak pracują amatorzy. Dlaczego na każdej linii na którą wchodzą zaczynają się problemy? Do Czech KD najpierw rozkomunikowały pociągi w Szklarskiej Porębie (40-50 minut czekania na przesiadkę od nowego rozkładu jazdy) i jakby to nie wystarczyło - teraz zaczynają sie cyrki z taborem. Prezesa KD po czymś takim nalżałoby odwołać w trybie natychmiastowym i zamiast niego powołać jakąś kompetentną osobę. Dość zarządzania naszymi pieniędzmi przez niekompetentnych amatorów!

Powrót na górę