Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Linia Ełk – Białystok: 80% spadek przewozów w ciągu 10 lat

Według pomiarów przeprowadzonych przez CZT obecnie z pociągów na linii Ełk – Białystok korzysta w ciągu doby poniżej 450 osób – 5 razy mniej niż jeszcze 10 lat temu. Pociąg międzynarodowy Ełk – Grodno na wymienionym odcinku przewozi zaledwie 12 osób. To efekt systematycznych cięć  w rozkładach jazdy oraz braku wykorzystania dobrych parametrów linii i taboru.

 

Sprawdziliśmy jak wyglądają przewozy na linii nr 38 Białystok – Ełk. Pomiary frekwencji wykonaliśmy w drugiej połowie grudnia 2014 r. w szczycie przedświątecznym. Uzyskane wyniki porównaliśmy do archiwalnych danych z 2004 r., tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Wówczas w regionie praca eksploatacyjna w ruchu regionalnym wynosiła 2,3 mln pockm (czyli ponad 2 razy więcej niż dzisiaj). Na linii Ełk – Białystok w dobie pociągami osobowymi podróżowało ok. 2100 osób. Na trasie kursowało 7 par pociągów osobowych.  Jak się zmieniły przewozy na tej linii łączącej 4 miasta (Białystok, Mońki, Grajewo, Ełk)  o łącznej liczbie mieszkańców 388 tys.?

Obecnie na trasie kursują 4 pary pociągów, z których  3 pary finansuje samorząd podlaski, a 1 relacji Grodno – Ełk – ministerstwo infrastruktury i rozwoju. Do tego jedna para w krótkiej relacji Ełk – Grajewo (tylko 3 km w województwie podlaskim). Przez lata przewoźnik bawił się godzinami kursowania pociągów, wielokrotnie je zmieniając, nawet na jakiś czas całkowicie  zawieszając. Organizator przewozów akceptował te zmiany mimo, że dla pasażerów były niekorzystne, a dla wyniku ekonomicznego tragiczne.

 

Wyniki pomiarów

Wyniki pomiarów frekwencji w poszczególnych pociągach przedstawiono w tabeli:

Rozkład jazdy 2014/2015 Ełk-Białystok

Rozkład jazdy 2014/2015 Białystok-Ełk

Godziny kursowania

Liczba pasażerów (stan maksymalny)

Godziny kursowania

Liczba pasażerów (stan maksymalny)

Ełk 4:28-Białystok 5:50

12 (9)

Białystok 10:53-Ełk 12:30

67 (56)

Ełk 5:44-Białystok 7:29

47 (28)

Białystok 14:58-Ełk 16:43

101(88)

Ełk 15:17-Białystok 16:54

74 (53)

Białystok 17:14-Ełk 18:51

73 (65)

Ełk 19:37-Białystok 21:14

36 (30)

Białystok 19:27-Ełk 21:00

26 (25)

Suma

169

 

267

W celu właściwej oceny powyższych wyników przypomnijmy, że 10 lat wcześniej na tej trasie w dobie korzystało z pociągów osobowych 2100 osób.  Dzisiaj oferta jest uboższa o 43%, ale przewozy spadły aż o 80%.

Jest to doskonała ilustracja absurdalności stosowanego od dziesięcioleci leczenia niskiej rentowności połączeń kolejowych likwidacją „najbardziej nierentownych pociągów” (która po raz kolejny ma być zastosowana przy okazji renacjonalizacji Przewozów Regionalnych). 7 par pociągów przewożących 2100 osób było nierentownych, to teraz 4 pary przewożące 436 osób na pewno są bardziej rentowne.

 

Wzorcowy przykład

Jest to zaiste wzorcowy przykład, jak nie powinno się organizować i realizować przewozów regionalnych. Trasa z niezmienioną w tym czasie alternatywą drogową, z dobrymi parametrami linii kolejowej, stała się obiektem drastycznego spadku przewozów.

Linia nr 38, łącząca Białystok z Ełkiem, w latach 1905-1945 była odcinkowo, a potem w czasie wojny na całej trasie dwutorowa, po wojnie Armia Czerwona zdemontowała jeden tor i wywiozła go jako zdobycz wojenną do ZSRR. Dzisiaj pociągi po tej zelektryfikowanej, obecnie jednotorowej linii kursują z prędkością 100 km/h. Czas jazdy pociągu przyspieszonego zapewniałby prędkość komunikacyjną 78 km/h, znacznie wyższą niż czas jazdy autem zgodnie z PoRD. Pociągi osobowe mają prędkość komunikacyjną ok. 63 km/h, gdyż przewoźnik nie trasuje ich na parametry zakupionego taboru (możliwość odzyskania ok. 2-3 minut czasu jazdy).

Z racji na przebieg przez obszary atrakcyjne przyrodniczo, ale o niskim zaludnieniu, trasa powinna głównie łączyć miejscowości wokół Białegostoku (Fasty, Dobrzyniewo, Krypno) i miasta (Mońki, Knyszyn, Goniądz, Grajewo, Prostki, Ełk). Niestety tak się nie dzieje. Słaba oferta to uniemożliwia i dlatego potoki są śladowe.

W trakcie pomiarów pociągiem na 8-mą do Białegostoku przyjechało niecałe 25 osób, gdy 10 lat wcześniej było to ok. 200 pasażerów. Ale wtedy były powroty po 14-tej, 15-tej, 16-tej, 17-tej i 18-tej. Kupując bilet miesięczny pasażer mógł korzystać z pociągów osobowych i pospiesznych (pociąg po 16-tej) . Tak jak to jest przyjęte w Europie, ale w Polsce od 2009 r. już nie.

 

Poza okresem świątecznym przewozy są jeszcze niższe

Nasze pomiary są nadreprezentatywne. Świadczy o tym wyższy o ok. 100 pasażerów wynik z Białegostoku do Ełku niż z powrotem, spowodowany powrotami bądź wyjazdami na święta. Należy przypuszczać, że w przeciętny dzień roboczy przewozy na tej trasie są niższe niż 300 pasażerów w dobie. O ile w 2004 r. wskaźnik popularności linii wynosił 1,5 pasażera/km, to obecnie wynosił w trakcie naszych pomiarów tylko 0,4 pasażera/km.

Tak się kończy w praktyce polityka ograniczania oferty i przy okazji wielokrotnych zmian godzin kursowania. Brak atrakcyjnej dla pasażera spójnej oferty i akceptowalnej częstotliwości powoduje, że kolej mimo naturalnych walorów na tej trasie - dobra prędkość, obsługa kilku dużych miast - obsługuje potoki niszowe. Przewozy pasażerskie są drogie, gdyż pociągi z winy organizatora przewozów nie są alternatywą komunikacyjną dla samochodów i autobusów (jadących dużo dłużej niż pociągi). 

 

Pociąg ministerstwa przewozi 12 osób

Kuriozum na tej trasie jest uruchomiony w celu poprawy kondycji Przewozów Regionalnych pociąg finansowany przez ministerstwo – z Ełku do Grodna. Od ponad 10 lat nie było pociągu na 6-tą do Białegostoku z Ełku. Teraz nagle się pojawił i przewoził w czasie pomiarów 12 pasażerów na trasie 103 km, z tego tylko 3 osoby jechały dalej za Białystok (dopiero w Białymstoku wsiadło do niego ponad 50 osób).

Równolegle skasowano z powodu odmowy finansowania przez to samo ministerstwo pociągi wożące dużo więcej pasażerów (np. Poznań – Frankfurt nad Odrą). W relacji powrotnej Grodno – Ełk na odc. Białystok – Ełk pociąg ma 26 pasażerów. Tak się kończy zabawa w kolej, gdzie nieprzemyślana polityka prowadzi do zdecydowanego spadku liczby pasażerów, a potem przy pomocy nieprzemyślanych protez próbuje się ratować przewozy.

 

Przystanki - widma

Oczywiście przy tak słabej ofercie niektóre przystanki notują śladową wymianę pasażerską. W sumie 7 przystanków na trasie zanotowało wymianę pasażerska w dobie nie przekraczającą 5 pasażerów:

  • Ruda: 3 pasażerów;
  • Goniądz: 1 pasażer;
  • Czechowizna: 3 pasażerów;
  • Zastocze: 3 pasażerów;
  • Borsukówka:  5 pasażerów;
  • Dobrzyniewo Duże: 1 pasażer;
  • Fasty: 1 pasażer.

 

Podlasie – lider marginalizacji kolei

Przykłady takich linii jak Ełk – Białystok pokazujemy jako krańcowo złe praktyki.  Można sparafrazować, że specjaliści tej klasy co odpowiedzialni za ofertę na Podlasiu, szybko by uznali, że na Saharze zabrakło piasku, jak tutaj nie ma pasażerów. W literaturze przedmiotu przyjmuje się poziom 7 par pociągów w dobie jako minimalną akceptowalną ofertę dla pasażera. Poniżej tego poziomu kolej przestaje być środkiem transportu, staje się tylko atrapą i przedmiotem dotacji.

Województwo podlaskie jest niestety w Polsce niechlubnym liderem marginalizacji komunikacji kolejowej, pomimo iż sieć kolejowa obejmuje niemal wszystkie miasta powiatowe regionu. Wśród nich tak ważne ośrodki jak: Białystok, Suwałki, Augustów, Sokółka, Grajewo, Łomża, Mońki, Bielsk Podlaski, Hajnówka i Siemiatycze (stacja odległa od miasta powiatowego 7 km). Wysokie Mazowieckie jest odległe o 10 km od stacji Szepietowo i jako jedno z niewielu miast powiatowych nie ma bezpośredniego dostępu do kolei.  Tory nie docierają jeszcze jedynie do Sejn, Kolna oraz Zambrowa (linia rozebrana).

Niestety kolej na Podlasiu z racji na ubogą ofertę stanowi margines przewozów. Do Łomży (trzeciego miasta pod względem liczby mieszkańców w regionie) pociągi nie docierają. Inne miasta otrzymują standardy oferty jak w trzecim świecie. Bielsk Podlaski - piąte miasto regionu to „aż” 2 pary pociągów, Suwałki - drugie miasto i Augustów - czwarte: po 3 pary pociągów. Takie miasta jak Ełk (warmińsko-mazurskie), Mońki I Grajewo mają niewiele więcej, bo 4 pary pociągów. Najwięcej pociągów kursuje do mniejszych miast takich jak Łapy czy Szepietowoi tam z racji na liczbę pociągów („aż” 7 par) jest najwięcej pasażerów.

 

Czy tym pociągiem ktoś kieruje?

Pokazuje to, że delikatnie mówiąc finansujący przewozy samorząd nie za bardzo zna się na swoich obowiązkach.  Mimo, że posiada na swoim stanie 4 zmodernizowane ezt i 11 autobusów szynowych, oferta wykonywana tymi pojazdami jest ponad 3 razy niższa niż wynika to z referencyjnych przebiegów zakupionego taboru.

Pociągi EN57 po modernizacji powinny wykonywać średnio (wliczając pojazdy stojące w rezerwie) 500 km przebiegu dziennie, autobusy szynowe z rezerwą ok. 410 km. W skali roku w regionie praca eksploatacyjna powinna wynosić na podstawie przebiegów międzynaprawczych taboru 2,4 mln wozokm, a wynosi niecały 1 mln. Zwracamy uwagę, że liczba wozokm nie jest tożsama z liczbą pockm, w sytuacji, gdy np. w sezonie i okresach szczytowych niektóre pociągi do Suwałk kursują w podwójnym zestawieniu.

Nie zmienia to faktu, że w stosunku do zasobów i kosztów, które należy ponosić na ich przeglądy poziomu trzeciego, czwartego i piątego, oferta przewozowa jest żałośnie słaba. Rocznie samorząd musi odkładać na przeglądy P3-P5 ok. 10 mln zł, ale faktycznie oferta przewozowa wymaga na dziś rocznych nakładów 3 razy niższych. W efekcie samorząd rocznie wyrzuca 7 mln zł w błoto. Co gorsza przewoźnik regionalny Przewozy Regionalne oddział białostocki posiada kolejne 11 pojazdów typu EN57, które w kontekście zasobów samorządu są kompletnie zbędne dla wykonywania obecnej oferty.

Żeby było jasne, przewoźnik w swoich kosztach uwzględnia koszt utrzymania tych zbędnych pojazdów i dostaje na to rekompensatę. Szacunkowo ok. 5 mln zł rocznie. W efekcie niewłaściwe, niezgodne z DSU i przebiegami międzyprzeglądowymi oraz dobrymi praktykami w tym zakresie wykorzystanie posiadanego taboru naraża samorząd podlaski na roczne straty w wysokości 12 mln zł. Czyli na ten cel idzie ok. połowy dotacji na przewozy!

W efekcie samorząd finansuje nie kursowanie pociągów i wożenie nimi swoich mieszkańców, ale utrzymanie w sprawności taboru, który dla realizowania obecnej oferty jest zupełnie zbędny. 

Zdjęcie 1. Mimo zakupu przez samorząd podlaski 14 nowoczesnych pojazdów, pasażerowie głównie mogą je podziwiać stojące bezczynnie na bocznicy. Na pociągach rozkładowych króluje stary tabor.

1

Zdjęcie 2. Pociągi na trasie Białystok – Ełk straciły w 10 lat 80% pasażerów. Jak widać są gorsi w kraju od PKP Intercity, które straciło ich tylko 50%.

2

Zdjęcie 3. Puste przystanki, bez wymiany pasażerów, to przy tak ubogiej ofercie przewozowej widok standardowy.

3

Zobacz też:

Podlasie - jak w kilka lat zlikwidować kolej w województwie>>>

 

Ostatnio zmienianyśroda, 27 maj 2015 14:35
Powrót na górę