Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

CZT: Brak sprzedaży biletów w pendolino działaniem na szkodę spółki

CZT uważa, że decyzja o braku możliwości zakupu biletów na pokładzie pociągów pendolino stanowi działanie na szkodę spółki PKP Intercity i wystąpiło do pani Marii Wasiak, Minister Infrastruktury i Rozwoju o wyciągnięcie konsekwencji personalnych.

Oto pełna treść listu:

 

Sz. P. Maria Wasiak
Minister Infrastruktury i Rozwoju

dotyczy: braku możliwości zakupu biletu na pokładzie pociągów EIC Premium

W związku z podaniem do publicznej wiadomości nowej taryfy spółki PKP Intercity, planowanej do wprowadzenia od dnia 2014.12.14, przewidującej brak możliwości zakupu biletu na pokładzie pociągów EIC Premium i karania podróżnych bez biletu karą w wysokości 650 zł plus cena biletu, co słusznie i powszechnie zbulwersowało opinię publiczną, zwracamy się o wyciągnięcie daleko idących konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za taką decyzję.

Podkreślamy, że przedmiotowa decyzja stanowi bezsprzecznie działanie na szkodę spółki. Dla każdego racjonalnie działającego przewoźnika pasażer, decydujący się na przejazd w ostatniej chwili, jest klientem najcenniejszym, ponieważ płaci za bilet według najwyższej stawki, a jeśli dokonuje jego zakupu dopiero na pokładzie pojazdu, można go obciążyć jeszcze dodatkową opłatą. Tak też dotychczas postępowała i spółka PKP Intercity - nieprzerwanie od początku swojego istnienia.

Tymczasem od 14 grudnia najcenniejszych swoich klientów, na których mogłaby najwięcej zarobić, spółka zamierza  ze swoich pociągów... przepędzać. Oczywiście do konkurencyjnych przewoźników – autobusowych, lotniczych, a także do prywatnych samochodów.
Poza spadkiem przychodów z konkretnych klientów, potrzebujących transportu w ostatniej chwili, albo którym przytrafiły się trudności w dojeździe na dworzec na czas, działanie takie spowoduje dużo trudniejszy do oszacowania, ale zapewne jeszcze większy, spadek przychodu w wyniku gorszego postrzegania oferty przez ogół pasażerów.

Przykładowo część pasażerów, charakteryzująca się wysokimi dochodami (czyli dla każdego przedsiębiorcy na rynku najcenniejsza) może uważać możliwość zakupu na pokładzie za usługę dodatkową, oszczędzającą ich czas (wysokość opłaty za sprzedaż biletu w pociągu uważają oni za niższą od wartości ich czasu czy wygody). Brak takiej możliwości odbiorą oni jako dodatkową trudność, która może przeważyć ich decyzję o wyborze środka transportu na korzyść innego przewoźnika.

Inna grupa pasażerów może zacząć obecnie doliczać 15-30 minut czasu niezbędnego, aby bezpiecznie zakupić bilet przed odjazdem pociągu w kasie albo przez internet, do czasu jazdy, czego wcześniej nie robili. W ten sposób inny środek transportu może zacząć wygrywać w trakcie podejmowania przez nich decyzji o sposobie podróży, ze względu na łączny, niekonkurencyjny czas jazdy pociągiem.

To są wszystko sprawy oczywiste dla każdego studenta marketingu. Działań wbrew podstawowym zasadom marketingu nie mogą tłumaczyć żadne względy techniczne, organizacyjne, czy formalno-prawne. Najlepszy dowód, że nigdzie w świecie, na żadnej kolei, czegoś takiego nie ma. Jakiekolwiek by nie były tłumaczenia zarządu spółki, wszędzie indziej potrafiono sobie z takimi samymi problemami poradzić.

Na pewno nie można takiego rozwiązania tłumaczyć potrzebą zapewnienia komfortu podróży pozostałych pasażerów w przypadku wykupienia 100% miejsc siedzących, gdyż pociągi ED250 w dopuszczeniu do ruchu mają przewidziane obłożenie maksymalne ok. 600-650 osób. Takie sytuacje zajęcia 100% miejsc siedzących będą miały miejsce niezwykle rzadko, tylko w kilka razy w skali roku w kilku pociągach (ok. 1 na 1000-10000 kursów). Skąd przewoźnik zgromadzi 400 pasażerów w każdym pociągu, jak obecnie w większości trudno doliczyć się setki? Dlaczego z powodu tego, że kilka razy w roku przewoźnik  będzie miał komplet chętnych, należy odmawiać pasażerom chcącym jechać niemal pustym pociągiem, gdy jego pojemność jest o 50% wyższa niż liczba miejsc siedzących?

Podkreślamy, takie rozwiązania nie funkcjonują nigdzie indziej na świecie. Na przykład w niemieckich pociągach dużych prędkości ICE nie jest niczym niezwykłym widok dużej liczby osób jadących na stojąco. Również pojazdy ED250, wbrew temu co twierdzi PKP Intercity, są przeznaczone do przewozu pasażerów także na miejscach stojących. Masa służbowa pociągu według dopuszczenia wynosi 395 t, podczas gdy masa brutto 455 t. Uwzględniając średnią masę pasażera 75 kg + 10 kg bagażu daje to w pojeździe nie 402 osoby (liczba miejsc siedzących), tylko ponad 700. Oznacza to, że producent uwzględnił 300 miejsc stojących.

W związku z powyższym domagamy się wyciągnięcia surowych konsekwencji personalnych. Jeżeli top-menadżerowie (sądząc po wysokości wynagrodzeń) z PKP popełniają błędy na poziomie studenta marketingu to może należy wymienić ich na osoby, które przy kilkukrotnie niższym wynagrodzeniu takich oczywistych błędów na pewno by nie popełniły. Możemy wskazać wiele takich osób.
Do Pani osądu pozostawiamy ponadto decyzję o zawiadomieniu prokuratury o podejrzeniu przez zarząd PKP Intercity przestępstwa w postaci podjęcia działań na szkodę spółki. Że było to działanie zmniejszające przychód spółki, a więc na jej szkodę, jednoznacznie wynika z naszego wywodu powyżej.

Prosimy o poinformowanie nas o podjętych działaniach.

Ostatnio zmienianypiątek, 24 lipiec 2015 10:29

1 komentarz

  • niktwazny
    niktwazny niedziela, 28, grudzień 2014 11:27 Link do komentarza

    Artykuł zawiera dużo emocji ale nie ma żadnych wyliczeń.
    Idąc tym tokiem rozumowania Tanie Linie przepędzają klientów z bagażem rejestrowanym i dużym podręcznym do innych przewoźników , bo odprawa na lotnisku jest ekstra płatna jak i dopłata do bagażu.

Powrót na górę